Przegapiłem czas na zakup nieruchomości, głównie ze względu na niestabilną sytuację w pracy, mniejsze oszczędności i zbyt wolne ogarnięcie tematu. Chciałbym kupić coś w okolicach #wroclaw bo na samo miasto nie będzie mnie stać, jedyne na czym mi zależy to dobry dojazd i żeby nie spać tam, gdzie mam jeść i żeby nie było to stare budownictwo (mam na myśli wielką płytę). Budżet to około 400-550k ze wszystkim, bez fajerwerków, mierzę siły na zamiary...Jakie lokalizacje są warte zainteresowania? Smolec, Lutynia, Święta Katarzyna?

