Hej. Mam 31 lat a mój partner 36. Żyliśmy sobie razem i niczego nie brakowało. U mnie dużo się zmieniło bo jestem w trakcie zmiany zawodu i spadły moje zarobki tak, że nie zarobie więcej niż 5000zł na rękę. To jeszcze będzie trwać długo ale z czasem będzie lepiej.Musiałam podjąć wybór, stara praca która wyniszczała mnie psychiczne ale dobre zarobki i myślenie o własnym mieszkaniu albo zmiana na coś co chce robić ale niższe zarobki i trzeba zapomnieć że kupię mieszkanie bo z taką wypłatą kredyt jest niemożliwy. Wybrałam to drugie i nie żałuję pomimo konsekwencji.Nie miałam z tym większego problemu ale mojemu facetowi coś się odmieniło. Nagle stwierdził, że chce mieć rodzinę i dzieci. Odmówiłam i mam sporo konkretnych powodów.- brak swojego mieszkania i zabezpieczenia finansowego (dużo zarabiałam ale posypało się moje zdrowie więc dużo mi z tego nie zostało + dużo wydałam na poszukiwania i zmianę zawodu)- nie czuje takiej potrzeby- nie mam cierpliwości, nie lubię się kimś opiekować- dzieci mnie drażnią,raczej ich unikam- lubię spokojne życie I mamy problem. On napiera bo uważa, że skoro kupił mieszkanie i dobrze zarabia to jest wszystko ok. Ja mu tłumacze, że patrzy tylko ze swojej perspektywy nie widząc mojej. Komuś udało się wyjść z takiej sytuacji?#zwiazki

