Chyba czytam za dużo wykopu, ale czy 28-30 latka jest naprawdę takim odpadem na rynku matrymonialnym? Rozstaje się z niebieskim z którym byłam 10 lat. Okazało się że mnie oszukiwał co do planow rodziny i nie potrafię mu już zaufać. Nie mamy dzieci ani ślubu. Czy ktoś z Was poznał swoją miłość po 30? Nie chce od razu wchodzić w nowy związek i traktować kogoś jak plasterka, ale mam w sobie dużo miłości i nie wyobrażam sobie życia w samotności :(#zwiazki

