Chciałbym żeby ktoś doradził co by zrobił w mojej sytuacji. Ze względu na to, że staram się żyć bez jakichkolwiek używek, slodyczy i wszystkiego co niezdrowe to namawiałem narzeczoną na rzucenie fajek. Rzuca z przerwami już dwa lata, jednak nie w tym problem. Chodzi o to, że ukrywa się z fajkami, gdy pytam ją czy pali to mówi, że nie, a mieszkamy razem, więc nie trudno jest to wyczuć. Już nawet nie chodzi o to czy pali tylko o samo kłamstwo, bo rozumiem, że jest to nalig. Jestem osobą wyrozumiała i ostatnim razem gdy ja przyłapałem to prosiłem tylko o szczerość. Teraz trzeci raz w ciągu roku przyłapałem ją na fajce. Ona uważa, że to nic takiego, ja uważam, że kłamstwo niszczy relacje. Jesteśmy 6 lat w związku za 3 miesiące bierzemy slub, a ja czuję, że nie mam do niej zaufania, bo jeśli kłamie w takiej sprawie to może kłamać też w każdej innej. Co byście zrobili? #zwiazki

