Kolega mi opowiadał co się dzieje u niego w spółdzielni mieszkaniowej. Jak można się włamać, wyczyścić dokumenty na lewym KRS, odebrać dostęp do strony internetowej spółdzielni i konta bankowego, policja nie interweniuje, sądy nieskuteczne, a spółdzielnie obstawiają gangsterzy o uroczych usposobieniach. A przestępcy, którzy są osiedlowymi mieszkańcami, w białych rękawiczkach śmieją się wszystkim w twarz. Mam wrażenie, jakbym będąc dorosłym facetem wyszedł z matrixa, bo na własne oczy widziałem dokumenty potwierdzające np. fałszowanie wyników wyborów do spółdzielni i jednocześnie umorzenia z powodu nie wykrycia sprawców. Nigdy już na ten kraj nie popatrzę w ten sam sposób. Żałuję, że poznałem te sprawy bo widzę jak strasznie są skomplikowane i złożone i jak latami można kręcić wały na grube pieniądze i pozostać bezkarnym. Gdy wszystkie oczy zwrócone są na to co się dzieje w Sejmie, lokalnie dochodzi do grubych przekrętów bez kamer. Krzykacze zostają albo zastraszani albo przekupywani. I nic nikt nie może zrobić, media albo mają to w dupie albo nie rozumieją co się dzieje. A wszystko kryte przez gangi z branży prawniczej. Jestem po prostu w ciężkim szoku, że żyjemy w republice bananowej o ruskich standardach i nikt nawet o tym nie wie. Jest mi zajebiście smutno. Tu chodzi oczywiście o pieniądze spółdzielców ale przede, przede wszystkim, że będąc człowiekiem obytym w życiu i kraju i świecie, nigdy ale to nigdy nie uwierzyłbym, że coś takiego jest możliwe. I czuję się z tym mocno samotny bo wiem, że mało kto ma tego świadomość. I że przestępcy pozostają bezkarni. :( W tym kraju gangusty legalnie obstawiają tylko dwa miejsca - szatnie w klubach i spółdzielnie mieszkaniowe#warszawa #krakow #poznan #gdansk #wroclaw #szczecin #katowice

