W kontekście obecnego kryzysu w branży IT jako w niej pracujący martwi mnie jedna rzecz. W 2000 i 2008 miały miejsce krachy giełdowe, które pociągały za sobą spadki headcountu w IT (szczególnie w 2000), ale obrywała cała gospodarka. Teraz z kolei mamy taką sytuację, że firmy tną zatrudnienie w IT (nie tylko, ale IT najmocniej obrywa), ale SP500 i NASDAQ lecą do góry. Firmy ogłaszają layoffy i ich kurs leci do góry - zresztą big tech dalej ciągnie resztę indeksu. Generalnie wygląda to trochę jakby rynek pozytywnie wyceniał cięcia etatów, nawet kosztem przyszłych wzrostów. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana i nie będę w nią głębiej wnikać, ale boję się jak będzie wyglądać sytuacja w branży gdy już rzeczywiście wejdziemy w bessę w Ameryce - chyba, że Amerykańcom udało się oszukać cykl koniunkturalny. #programista15k #pracait #ekonomia #gielda

