#zwiazki #seks #logikaniebieskichpaskowMirki, mam srogi dylemat, bo trochę się wkopałem i nie wiem co tu zrobić. Od dobrych kilku miesięcy mam dziewczynę. Związek jak to związek, raz lepiej raz gorzej, ale na ogół spoko. Są jednak rzeczy, które wprost mi przeszkadzają i w tych kwestiach mocno się różnimy m.in podejście do seksualności, moralność z nią związana, doświadczenie. Pochodzę również z biedniejszej rodziny, ona zaś jest typowym bananem choć nie jedynaczką. Nie wstydzę się swojego pochodzenia, ale jednocześnie wiem, że życie to nie bajka i ta kwestia już zawsze będzie nas różniła i wpływała na nasze życie i plany. W innych znowu aspektach jest świetnie, sama planuje nam czas, różnorakie wycieczki. I tu przechodzimy do sensu sprawy, jakiś czas temu poznałem rok starszą dziewczynę tuż przed 30-stką i zaczynam się na nią nakręcać. Byliśmy na kilku luźnych spotkaniach (bez seksu, całusów itd) i kurczę, wprost odżywam przy niej. Jesteśmy dużo bardziej zgranymi ludźmi, jest prześliczna i gdybym był singlem nie zastanawiałbym się 5 minut nad pojściem na całość z nią. Ona oczywiście nie wie, że już kogoś mam. Trochę się zaczynam w tym wszystkim motać, nie wiem jak zachować się fair w tej sytuacji.

