Nie czuję tych mitycznych “motylków” w związku. To już mój trzeci związek i w każdym to samo. Fajnie mi się spędza czas, ale nie czuję jakiegoś głębszego uczucia czy miłości. Łaziłem po górach przez tydzień i ledwo myślałem o mojej różowej. W poprzednich związkach było tak samo. Ładne, zadbane, podobne zainteresowania, ale nie czuję żadnej “iskry” choć staram się jak mogę. Nie wiem co robić, szukać dalej, czy może po prostu jestem takim typem osoby co się niespecjalnie zakochuje? 31 lat, już nie jestem taki młody, żeby chciało mi się szukać w nieskończoność, tym bardziej że nie jestem jakąś super partią. Może to ze mną jest coś nie tak a może ta cała miłość i motylki to wymysł filmów i książek, i naprawdę jest inaczej. Choć jak czasem widzę znajome małżeństwa to naprawdę wygląda jakby się uwielbiali nawzajem. #zwiazki

