Wlaśnie kolejny mój związek poszedł w piach. To chyba z dziesiąty już licząc tylko takie które trwały co najmniej rok i razem mieszkaliśmy w moim 35 letnim żyviu. Wszystko przez to, że zwróciłem uwagę dziewczynie, że marnuje 3/4 zakupionego jedzenia, bo 1) kupuje wielokrotnie ten sam produkt który już mamy i sama go kupiła 1-2 dni wcześniej, 2) kupuje na zapas, 3) kupuje z myślą zrobienia np. obiadu po czym się rozmyśla i zamawia gotowy obiad i nawet nie pomyśli, że takie mięso trzeba chociaż zamrozić, 4) wgl nie zwraca uwagi na daty ważności i w sklepie i w domu. Tylko to powiedziałem na spokojnie bez bluzg, wrzucając do kosza kolejne popsute rzeczy. I przypominając jej, że w tym roku wywaliłem już dwa worki 60l jedzenia z lodówki oraz codziennie wywalam chleb z którego zje 1-2 kromki. Oczywiście taka rozmowa to tylko jedna z kolejnych od samego początku, ze 2 dni temu też była. Spakowała podstawowe rzeczy i wyszła, mówiąc, że czuje się jak worek treningowy. Jutro ma przyjechać z ojcem zabrać reszte rzeczy. Już mnie poblokowała na większości sociali xD fajnie. #zwiazki

