#zwiazki Jestem z dziewczyną już 3 lata, bardzo ją kocham, ale ostatni czas ciężko mi przetrwać z jej narzekaniem. Widać, że bardzo dobił ją zimowy czas, 8h pracy i potem ciemno. I przez to cały czas słyszę, że takie życie nie ma sensu, że żyjemy w matrixie, tłumaczy, że niby zarabia a na nic ją nie stać, kończy prace i jest ciemno i nie ma co robić. Staram się tłumaczyć, że to taki czas, staram się zabierać do kina, na siłownię itd. jednak nie wiele to daje. Aktualnie to większość dni wygląda tak, że praca a potem youtube/instagram i tylko słyszę popatrz jak oni żyją itd. Generalnie też jestem świadom matrixa, ale jakoś to przełykam. Nie urodziłem się bogaty, nie wymyśliłem dotychczas biznesu, ale na etacie sobie nieźle radze i przez to byliśmy w tym roku na nartach we Włoszech, tydzień w Hiszpanii i na jesień udało się odwiedzić Tajlandię. Ale mojej dziewczynie cały czas jest mało. Cały czas podróże i podróże. Ja mówię, że oprócz urlopu to jeszcze trzeba mieć na to wszystko masę pieniędzy i że jak tak bardzo chce to może przecież dorabiać po godzinach. Ale wtedy słyszę ciszę. Nie wiem mirki, potrzebowałem się wygadać.

