U was też teście zawsze deprecjonują wszystko co robicie? Nigdy od swoich teściów dobrego słowa nie usłyszałem przez 8 lat (w przeciwieństwie do jej dalszej rodziny), mimo że jak dziecko jest chore to zawsze to ja muszę brać L4 i zwodzić swoich klientów, do tego sam spłacam kredyt mieszkaniowy. Jak różowa gada z nimi przez telefon i się pytają co robię i padnie odpowiedź typu gotuję, sprzątam, przebieram córkę to zawsze to jest przemilczane, ale jak tylko podnie coś w stylu że leżę, siedzę na komputerze to od razu leci jakiś ich komentarz wiadomo jaki, ale jak ich córeczka coś robi to komentarz "chce ci się?". U mojej rodziny jest zupełnie na odwrót i potem zdziwienie różowej że w ogóle tam nie chcę jeździć jak zresztą jej szwagier i bratowa.#zwiazki #tesciowie

