Z perspektywy kobiety kilka słów. Mam prawie 30 lat i do tej pory nie rozumiem co was ciągnie do prostytutek. Obrzydza mnie to na każdej możliwej płaszczyźnie.1. Fizycznie odrażające współżyć z kobietą, która obsługuje dziesiątki facetów dziennie, hiv, świąd, opryszczka w zestawie2. Upokarzające, bo musisz płacić gruby hajs za coś co każdy kochany człowiek ma za darmo3. Robisz z siebie zwierzę, niewolnika swoich popędów. To co powinno być związane z miłością, budowaniem rodziny, okazaniem komuś czułości degradujesz to zwierzęcej kopulacji, jak można tak nisko upaść? 4. Traktujesz osobę jak przedmiot. To, że ktoś inny nie ma szacunku do siebie nie usprawiedliwia twojego zachowania. Prostytutka to jest człowiek, bardzo zagubiony w życiu, ale jednak człowiek. Nigdy tego nie zrozumiem jak można potraktować w ten sposób inną osobę... okropnie przykre.Tyle tutaj postów na ten temat a mnie to obrzydza, napawa wstrętem i przeraża, nie rozumiem jak można sobie tak spaprać życiorys, tak się poniżyć pomiatając sobą samym i innym człowiekiem. Nigdy nie zaakceptowałabym takiego "mężczyzny", dla mnie jeśli ktoś korzysta z takich "usług" to nie mężczyzna tylko bezmyślny chłoptaś. Choćbym spotkała chodzący ideał, to gdyby wyszły na jaw takie brudy, zostaje skreślony od razu. Nie wstydź się swojej czystości. Mądra kobieta doceni, że nie puszczałeś się z byle kim. Tajemnicą dobrego współżycia nie są jakieś techniki tylko piękna relacja pełna zaufania, czułości i miłości. Piękną sprawą jest móc odkrywać i poznawać tę sferę życia z tą jedną jedyną ukochaną osobą.