#zwiazki #seks #logikaniebieskichpaskowMirki potrzebuję pomocy. Poszedłem do psychologa z jednym problemem a wyszedłem z innym. Chcę się rozstać po ponad 10 latach związku ale nie potrafię. Podjąłem decyzję ostateczną miesiąc temu i mój mózg się załamał tak, że pomógł dopiero psychiatra. Teraz jestem na lekach i codziennie myślę tylko o tym jak porozmawiać i nic nie mogę z siebie wydusić. Żyjemy jak współlokatorzy od tak długiego czasu, że nawet nie wiem kiedy to się stało. Najgorsze jest to, że oprócz po prostu braku seksu i czułości nie mam żadnych negatywnych uczuć do niej. Do tego mamy jeszcze kota, którego po prostu kocham i nie chcę go również stracić. Mam wrażenie, że po prostu jestem przyzwyczajony do tego życia i mam lęk co będzie dalej .Czemu to jest takie trudne? Każdy dzień to odwlekam a zaraz święta, koniec roku itp i myśli są takie, że nie mogę tego zrobić żeby nie urazić drugiej osoby(o sobie myślę chyba najmniej)Nawet nie wiem czego oczekuję pisząc to tutaj, chyba z chęci po prostu komuś wygadania.

