#nieruchomosci #podatek #podatekkatastralnyKażdy obywatel powinien mieć prawo posiadania dowolnej ilości nieruchomości mieszkalnej, ale bardziej opodatkowane powinny być N-ta nieruchomości z kolei, odpowiednio do posiadanych udziałów.N - powinna być uzależniona na przykład od liczby posiadanych dzieci. Każda osoba mogłaby na standardowych warunkach posiadać jedną lub dwie nieruchomości mieszkalne (druga, tylko wtedy, gdy udział w gruncie wynosi 100% lub mniejszy, ale pozostałe osoby są członkami rodziny). Ponadto dodatkowy lokal tylko wtedy, gdy ktoś posiada dziecko, które nie ma jeszcze własnej nieruchomości.Mając rodzinę 2+1, mogliby posiadać łącznie trzy lub cztery nieruchomości na standardowych warunkach podatkowych (przykładowo mieszkanie w bloku, dom pod miastem, oraz dwie dodatkowe nieruchomości), a każda następna nieruchomość wiązałaby się odpowiednio wysokimi podatkami. Do przemyślenia jeszcze kwestia dotycząca osób dla których opieka nad dzieckiem przypadła innemu rodzicu oraz sposobność pobierania podatku, gdy istniej jedynie procentowy udział w danej nieruchomości.1. Przy zakupie pierwszej nadmiarowej nieruchomości obowiązywałby 15% podatek PCC, który byłby odpowiednio większy dla kolejno kupowanych nieruchomości. 2. Przy rocznym podatku od nieruchomości obowiązywała by dopłata 100% dla każdej nadmiarowo posiadanej nieruchomości, dla gminy, na której znajduje się nieruchomość.3. Wprowadzony zostałby podatek katastralny, opłacany jako roczna danina , również jedynie od nadmiarowych nieruchomości zgodny ze wzorem N * X%, gdzie N - to kolejna liczba posiadanych nadmiarowych nieruchomości (dla każdej następnej, podatek byłby wyższy, nie dla wszystkich lokali), a X to liczba w przedziale 0,5-1% w zależności od lokalizacji, gminy.Jednocześnie zwolniłbym z jakiegokolwiek podatku osoby sprzedające nadmiarowe nieruchomości otrzymane ze spadku, czy darowizny.Co myślicie? Słucham "za" i "przeciw".

