Niezręczna ale banalna sprawa. Dzisiaj w końcu, po ponad dwóch latach i ponad 70 godzinach doszkalających oraz mnóstwie wydanej kasy, zdałem prawo jazdy. Za 11 razem. To znaczy praktykę, bo teorię zdałem za pierwszym. No i oczywiście bardzo się cieszę, ale głupio mi trochę przyznawać się znajomym, za którym razem to było. Mam 25 lat i w gronie ludzi, z którymi mam kontakt często pojawia się temat właśnie prawka itp. Nikt tego nie śledzi, część znajomych wiedziała, że robię, ale nie wiedzieli ile to razy było. Po prostu trochę się wstydzę. Czy lepiej mówić prawdę, w ogóle nic nie mówić czy wymyślić ściemę typu za 3 razem, ale miałem 2 lata przerwy i tyle (bo to niby drobna sprawa)? Jakbyście postąpili?#prawojazdy

