Mam takie pytanko dotyczące #ogrodnictwo #ogrod i troche #budowadomuZleciłem wykonanie ogrodu, zakładany budżet to 150 tys. zł. Umowa była taka (na gębę) że gościu robi projekt i jedziemy z tematem. Jak zrezygnuje to pokrywam koszty projektu. Brzmi rozsądnie, no nie?Typek mi zrobił projekt i kosztorys opiewajacy na kwotę 300 tys NETTO i to bez kosztów ziemi którą trzeba dowieźć w sporej ilości (rozumiem, trudno oszacować ilość). Nie zrealizuje tego projektu bo przekracza zakładany budżet 2x. Teraz gość się fafluni że mam pokryć koszty projektu (takie były ustalenia). Co zrobić jak żyć, skoro projekt nie spełnia założeń i nigdy w takiej formie go nie wcielę w życie, jest po prostu za drogi - niezgodny z umową.Jak wy byście do tego podeszli ? Jestem gotów pokryć koszt częściowo za poświęcony czas, ale w życiu nie mam zamiaru płacić całości skoro znacznie to wszystko odbiega od zakładanego budżetu i pierwotnych ustaleń. Mirko pomusz

