Cześć,Mój brat miał śmiertelny wypadek w Niemczech. Spadł z rusztowania. Okazuje się że sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana niż by się wydawało. Nie podpisywał żadnej umowy o pracę ani BHP. To wszystko podpisał za niego jakiś ziomek, który ogarnął pracę jemu i innym Polakom. Brat miał pracować z dołu ale wszedl na chwilę na górę żeby coś poprawić. Nie miał zabezpieczenia i nikt go nie pilnował. Ten typ który ogarniał im pracę umywa od wszystkiego ręce, a z tej firmy nikt się z nami nie kontaktuje. Do ambasady w Niemczech nie da się dodzwonić. Co mamy robić?#prawo #niemcy

