Co prawda po pół roku nie mieliśmy tak z mężem, ale odpowiem Ci z perspektywy mężatki. Zauważyliśmy, że mamy takie okresy wyciszenia i takie, że wióry lecą. To jest chyba naturalne. Pamiętam pierwszy taki spokojniejszy okres po ślubie i rozmawialiśmy, zastanawialiśmy się dlaczego tak jest, no ale nie było żadnych takich negatywnych przyczyn tego. Po prostu tak wychodziło. Potem znowu było intensywnie i tak na zmianę. Może dzięki temu nie jest nudno Najważniejsze to mieć za partnera/ partnerkę przyjaciela, bo z tym seksem to różnie w życiu jest. Jednak no to musi grać , ale nie powinno być fundamentem związku.