#uk #nieruchomosci mniej wiecej od 2016 roku czekam az pierdolnie na rynku nieruchow xD mam o tyle spoko sytuacje, ze wynajmuje kawalerke w dogodnym dla mnie miejscu. zawsze powtarzalem, ze za cholere nie chcialbym kupic mieszkania ze wzgledu na 'leasehold' w przeciwienstwie do 'freehold' w przypadku domow. tylko, ze akurat w tym konkretnym przypadku leashold jest jeszcze na jakies 960 lat a oplaty roczne sa na poziomie £600. no i tak sobie wynajmuje prywatnie te kawalerke od 9 lat, czynszu wlasciciel mi nigdy nie podniosl, ja mu nie zawracam dupy drobnymi naprawami, tylko robie je sam. ale juz przyszedl czas, ze chcialbym cos swojego, to mieszkanie wymaga juz kompletnej renowacji, a nie bede wkladal kasy w cos co nie jest moje. ostatnio (jakies pol roku temu) wlasciciel sie ze mna skontaktowal po kilku latach bez kontaktu, spotkalismy sie i powiedzial, ze rozwaza sprzedaz tego lokum, ale jeszcze nawet nie wie ile by chcial. problem w tym, ze wiem, ze rok temu sprzedalo sie takie samo mieszkanko u mnie w bloku i kosztowalo £100k. dysponuje taka gotowka, ale cena wydaje mi sie absurdalna. kiedy kilka lat temu jeszcze inne takie samo mieszkanko u mnie w bloku sprzedalo sie za 85k to juz uwazalem to za chora kwote. realistycznie, podejrzewam, ze wlasciciel za taki stan jak jest obecnie bedzie wolal 85-90k. mam odlozone 140k. niby moge dalej czekac az pierdolnie, ale inflacja zre mi te oszczednosci kazdego miesiaca, bo trzymam to na kontach oszczednosciowych.jakis 2 sypialniowy domek, w okolicy ktora by mi sie w miare podobala to obecnie wydatek rzedu 220k, wiec musialbym polozyc, ze 100k wkladu wlasnego i zapozyczyc 120k przy oprocentowaniu rzedu 5.5%domek chcialbym glownie dlatego, ze mam jakies swoje majsterkowe hobby, ktorych nie moge do konca rozwijac przez brak jakiegos swojego kawalka ogrodka/garazu/warsztatu. z finansowego punktu widzenia chyba lepiej przeplacic za mniejsza niz wieksza nieruchomosc i nie miec kredytu niz miec. z drugiej, jest ochota na cos wiekszego. przy tym zyje w pojedynke, wiec utrzymanie domu bedzie duzo wiekszym kosztem gdzie dwa razy wiekszy lokal jakos specjalnie nie jest mi niezbedny, a do tego wydac trzeba prawa 3 razy tyle. co byscie zrobili? czekac dalej? wychylac sie do wlasciciela czy juz wymyslil cene? szukac domku?

