Opublikowane
#depresjaJestem z żoną po ślubie trochę ponad rok. Przed ślubem wszystko było git. Ja miałem super pracę i zarobki. Żona też nieźle zarabiała, sporo ponad najniższą krajowa. Przed ślubem straciła pracę. A po ślubie ja zacząłem mniej zarabiać. Dużo mniej (4-4.5 tysiąca na miesiąc) Z racji tego po ślubie zamieszkaliśmy z moimi rodzicami (duży dom, rodzice oddali nam swoją największą sypialnie w domu która sobie wyremontowaliśmy itp.)Po jakimś czasie zaczęły się problemy typu że "matka przewiesila mi pranie", Matka przewiesila pranie żeby zrobić miejsce na kilka innych łachów do suszenia. W mojej opinii żaden problem, pranie wyschnie tak czy inaczej.Potem był problem ze sprzątaniem "ja sprzątałam dwie kondygnacje a matka jedna". No tak to fakt nie jest równo. Matka pracuje 8-10h może nie ma ochoty czy siły na to. Żona śpi sobie codziennie do 9-10 i nie jest to dla mnie problem. Zawsze robi obiad gdy akurat matka ma taką zmianę że nie da rady - chociaż i o to są problemy ze ona robi wymyślne dania a matka po najniższej linii oporu.Problemy jak dla mnie śmieszne. No ale nie dla mojej żony. Przez to mam codziennie kłótnie. Gdy jestem w pracy miliony wiadomości typu "pierdole to wyprowadzę się pod most mam was wszystkich dosyć".Przez co i ja się wkurwiam. Próbuje zawsze załagodzić sytuację. Podchodzę do wszystkiego na spokojnie i próbuje te sprawy rozwiązywać. Nie da się.Cały czas coś jest nie tak, coś ktoś zrobił źle i ona "wyprowadzi się albo skończy ze sobą."Nie mam nigdzie chwili spokoju - w pracy miliony wiadomości z pretensjami. W domu płacz i kłótnie. Nie stoję po stronie mamusi żeby nie było! Wkurwia mnie to że mi się obrywa za coś czego nie zrobiłem co próbuje żonie nakreślić. Chciałbym wyprowadzić się i żyć oddzielnie ale za 4 tysie co miesiąc to bez szans. Łapie różne roboty i fuchy dodatkowe ale ta kasa gdzieś się rozpływa. Żona nadal chce żyć na poziomie sprzed ślubu gdzie mieliśmy jakieś 11 tysięcy dochodu. Różne wyjścia do restauracji, gadżety, ciuchy itp.Oczywiście gdy zwracam uwagę to jest płacz i złość. Gdy trzeba pomocy jej rodzicom to mam brać wolne jechać pomagać i robić.Gdy trzeba pomóc coś w pracach przydomowych u mnie - po co to będziesz robił, a co ten dom jest twój?Zwracam na to uwagę - "wypominasz pomoc moim rodzicom?!"Miałem różne pasje. Motocross - sprzedaje cały sprzęt żeby mieć parę gorszy oszczędności na jakieś wydatki nieprzewidziane. Dobra do brzegu.Mam cały czas niszczony łeb tymi jej problemami. Mam dość takiego życia. Unikam ludzi. W pracy olewam pracę nie robię nic. W domu nie mam ochoty na nic. Nawet jeść mi się odechciewa. Mocno schudłem.Póki co nie myślę że się wyhustam. Tzn do tego trzeba odwagi a ja raczej jej teraz nie mam.Pytanie na koniec. Myślicie że jakaś terapia pomogłaby mi z tym wszystkim się uporać z tymi nerwami? Nie wiem gdzie szukać pomocy. Nie mam się komu wygadać ani kogo poradzić.
325

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (9)
mirko_anonim
Opublikowane
sumienny-nomada-32 pisze:
Żona nadal chce żyć na poziomie sprzed ślubu gdzie mieliśmy jakieś 11 tysięcy dochodu.
@mirko_anonim: to niech idzie do roboty za 10k więcej niż teraz albo skonczy te bierno agresywne zarzutki. Imo skoro zalisz się nam, zamiast reagować na agresję i wyciągać konsekwencje to już praktycznie over Anyway tak, terapia Ci pomoże zrozumieć, że musisz być dorosły i stawiać granicę. Nauczy Cię mówienia prawdy sobie i komunikacji Jezeli zona chce wydawać dużo to niech zarabia więcejJeżeli są pretensje do szukaj adresataJeżeli ma do Ciebie pretensje o to, że jesteście biedni, a sama nic nie zarabia to się domyśl jakie możesz wyciągnąć konsekwencje
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@RAMBOnaBOSOJestem wyrozumiały na ile mogę. Rozumiem że w każdym domu są inne zwyczaje przyzwyczajenia i może jej to nie leży. Ale jeżeli to są problemy przez które mam srogie imby to w co w przypadku prawdziwych problemów...Jak ja jej mówię że człowieku, ludzie naprawdę mają poważne problemy - ciężkie choroby itp. to ona na to że ja wszystko bagatelizuje
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@ksanthippeSzuka pracy bezskutecznie. Rozsyła CV ale bez odzewu. Sklepy omija, twierdzi że nie po to ciężko studiowała by pracować w sklepie. Rozumiem ją wiem jak to jest.Fakt, branża jest trudna i to grono jest strasznie zamknięte, hermetyczne.Gadamy ale ona nie widzi w tym żadnej mojej krzywdy. Jedynie to że to jej dzieje się źle. Z tego względu nie mam co jej gadać o mnie bo to nie dociera do niej. Naciski na dziecko są. Jesteśmy jeszcze przed 30. Ja nie zgadzam się bo finansowo nie da rady nie wyobrażam sobie tego w tej sytuacji. To też powoduje kłótnie "bo ty nie chcesz dzieci"Nie jest tak że nie chcę. Chce i to bardzo.Ale nie w takiej sytuacji.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@gdziesomojeokularyDokładnie mówiłem, że warto robić cokolwiek co da pieniądze. Dino, Żabka czy inne sklepy. Wtedy słyszę że robię z niej nieroba i legata.Ja sam nie pracuje od 5 lat w kierunku w którym się uczyłem i marzyłem by pracować. Trzeba było się z tym pogodzić, ona nie potrafi.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@PurpleHazeDokładnie tak czuję jak to opisałeśPróbuje dotrzeć do niej na każdy możliwy sposób. Jedyne co słyszę to że "bronisz matke""Ja według ciebie jestem nierobem"Przejebane zycie
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@darktemplarTemat dziecka też rodzi kłótnie. Tłumacze logicznie że to nie czas na dziecko gdy ma się problemy finansowe i problemy z tym mieszkaniem u rodziców. To kontrargument że są różne dodatki 800 plusy itp. Ja to kwituje tym że nie będę oglądał się na państwo czy coś mi da czy nie da na moje dziecko. W głębi serca to też przez te jazdy na każda z tych akcji o których mówię. To byłby kolejny "problem" na mój łeb.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@SayivTak mówiłem. Jak wspominam o tym, że jakby poszła do jakiejkolwiek pracy, to byłoby nas stać coś wynająć i że żadna praca nie hańbi to wtedy rozpoczyna się szopka pt. "Robisz ze mnie nieroba". Co nie zrobisz, nie powiesz to i tak źle. Zrobiła się strasznie przewrażliwiona, potrafi do każdego gestu czy słowa dopisać jakaś niestworzona historię. Sama sobie robi problem a przy okazji mi ryje banie.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@maszy666To proste że trzeba coś swojego. Jednak z tej jednej marnej pensji to bez szans. Teraz mieszkając z rodzicami nie odkładam nawet grosza. Dokładam z oszczędności (które już muszę ratować sprzedażą Crossa i sprzętu)
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@TwojHimarsSugerowałem. Żona po studiach, magister i interesuje ją praca tylko w zawodzie. Proponuje jej cokolwiek skoro sytuacja finansowa jest słaba ale to tylko kończy się kłótnią. Wymagania i oczekiwania duże ale robotę chce jedynie w swoim wyuczonym zawodzie - bez znajomości, bardzo wysokich znajomości absolutnie bez szans.
Moderator razzor91
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cfa4wkidhv3atfh7rh2s2fsm

Dodane: 26 września 2024 - 07:30:15
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy