Ja wychowałem się w rodzinie 4 osobowej w 66 m2. I to było małe mieszkanie. Ja miałem swój pokoik, siostra swój, rodzice spali w tym trzecim największym, który robił też za salon jak goście przyjeżdzali. Do tego wąska kuchnia, łazienka i kibel, a to wszystko połączone korytarzykiem z szafami wzdłuż.Teraz żeby kupić takie mieszkanie w TOP 5 to trzeba wydać średnio 1 mln 56k (16k/m2). Przecież to są chore pieniądze za minimalny metraż dla rodziny 2+2. Jak w Polsce ma być dobra demografia, kiedy większości na takie coś nigdy nie będzie stać i albo będą mieszkać z rodzicami albo całe życie na łasce landlorda.Przecież budownictwo mieszkalne powinno być objęte specustawą jako obiekty krytyczne z punktu bezpieczeństwa Państwa. Ograniczony wolny rynek dla nich, dużo regulacji, ograniczeń, nadzór NiK i innych organów kontrolnych Państwa. To jest nieprawdopodobne jak deweloperuchy spekulują podstawową potrzebą do życia i poczucia bezpieczeństwa u człowieka. Ten kraj nie ma przyszłości dopóki mieszkania będą podlegały wolnemu rynkowi bez porządnej kontroli Państwa, a czasami wręcz przeciwnie - ze szkodzeniem temu rynkowi w postawi dopłat.#nieruchomosci

