Tak się zastanawiam w temacie bk2% - czy jeżeli mam 100k gotówki, przeznaczone niby na wkład własny to czy nie lepiej wjechać po kule w ten kredyt, korzystając z "Mieszkania bez wkładu własnego" a gotówkę sobie zostawić na jakieś remonty i poduszkę? Bo w sumie kosztów okołokredytowych wyjdzie paręnaście koła (jak nie kilkadziesiąt) i z tego mojego wkładu gówno zostanie i będę musiał szukać tańszego kwadratu, z którego nie będę zadowolony a to bez sensu. Co myślicie?Jak coś to powiatowe here więc realia cenowe zdecydowanie inne więc te marne 100k spokojnie robi 20% sensownego mieszkania.#nieruchomosci

