Opublikowane
Mam chyba pecha albo coś robię źle. Miałam w życiu kilku mężczyzn. Pierwszy, byłam bardzo zakochana, 7 lat związku. Najmocniejsze uczucie jakie w życiu czułam. Miał dużo zalet ale po czasie wychodziły wady... Tosksyczna rodzina i ich wpływ, małe ogarnięcie życiowe, zrzucanie na mnie coraz to większej ilości obowiązków (na sam koniec uważał, że jak on pracuje to nie powinnam nic więcej od niego chcieć). Mówiłam, prosiłam, tłumaczyłam... I w końcu odeszłam ze złamanym sercem i w rozsypce. Dwa lata leczyłam się z tego.Następny życiowo bardzo poukładany. Super zawód, umiał wiele rzeczy a jak nie umiał to się uczył co jak zrobić, pomocny, bardzo inteligentny. Też wyszły wady. Bogate życie seksualne w przeszłości (onsy też...), bałaganiarz z niego był okropny chociaż długo twierdził, że dba o porządek), kiepski w łóżku aż moje poczucie własnej wartości na tym ucierpiało. Później także podważał to co czuje i uważam (np kiedy mówiłam, że jedyne zmęczona to się dziwił po czym, nie doceniał moich starań), zero czułości werbalnej. Odeszłam znowu.Po tym akurat poczułam ulgę, doszło do mnie że to nie to.Kolejny i ostatni inteligenty ale nie mądry. Swoje życie opisywał inaczej a wyszło, że jak na swoje lata to mało jeszcze ogarnia. Z nim zdecydowanie najlepiej się rozumiałam. Mogliśmy rozmawiać całymi nocami, śmiać się, było poczucie zrozumienia się... Jednak z wad to potrafił poprowadzić niesamowitą grę wstępną. Przy nim pierwszy raz poczułam jak to jest tak maksymalnie chcieć seksu. Jednak idealnie nie było bo miał problemy z erekcją więc na grze wstępnej się kończyło... Wszystko dobiło to, że był dusigroszem tak bardzo, że było mi wstyd. To trwało może pół roku. Czuję się okropnie. Marzyłam, żeby mieć jedną miłość. Przyszedł wieczór, kiedy wróciły wszystkie wspomnienia... :(#zwiazki
38

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
przewidujący-pionier-90 pisze:
No tak znam takie historie zazwyczaj kobiety nie widzą swoich ekhem minusów i skrzętnie je umieją przemilczeć. To jedna kwestia.Druga jest taka, że wcale nie jest łatwo znaleźć kogoś z kim się dopasujesz - ja byłem w siedmiu związkach ( jeden 7 lat, jeden 3 lata- reszta 3-6 miesięcy)I co mogę powiedzieć?Sam jestem średnim partnerem - mam problem z relacjami z ludźmi ale w związku umiem funkcjonować, pracuję i umiem zadbać o porządek coś porobić remontowego czy też zorganizować jakiś wyjazd- nie zmienia to faktu, że mam inne problemy i minusy- nie ma ludzi idealnych - pewne rzeczy albo zaakceptuję u innych albo sam siebie muszę skreślić jako potencjalnego partnera do związku
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
czysta-marzycielka-61 pisze:
Niestety, ja już wiem, że facetom w większości nie da się zaufać, niektórzy mają nawet podwójna osobowość. To nie są kandydaci do założenia rodziny. Ze względu na swoje złe doświadczenia, dawno przestałam się łudzić, że będę mieć męża i dzieci.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
artystyczny-zwycięzca-26 pisze:
Mój ostatni związek rozpadł się, ponieważ moja dziewczyna zobaczyła, że sikam na siedząco.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ww4oyaj8ivf006jy4gxrf17y

Dodane: 20 września 2024 - 21:21:52
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy