Cześć, mam sprawę dosyc gruba. Ogolnie mój sasiad byl sprawdzą wypadku w którym zabil kobietę. Ma obecnie przedstawione zarzuty ale odpowiada z tzw. wolnej stopy. Wiem że ma zatrzymane prawo jazdy ale widzę jak jezdzi Co dziennie swoim drugim autem. Widziałem go pod Lidlem widziałem go jak wracał z większego miasta. Wiem również ze wcześniej mial zabrane prawko za prędkość mimo czego jeździł autem do pracy do Niemiec. Chlop po wypadku który był ewidentnie z jego winy nie okazal żadnej skruchy, nie przeprosił rodziny pokrzywdzonej a sam umniejsza swoją rolę w wypadku. Ogolnie nie lubię go zawsze znęcał się nad swoją zona dziecmi (a moimi przyjaciolmi) stosując przemoc psychiczną finansowa a może i fizyczna. Zastanawiam się czy nie podpierdolic go na psy w formie anoninomwego listu (mieszkamy w powiatowym więc każdy zna kazdego inwydaje mi sie ze taka opcja bedzie najlepsza). Mam jednak jakieś opory bo to z jednej strony idiota i morderca a zdrugiej sasiad ktorego znam od dziecka. Czy uważacie ze powinienem zrobić donos? Czy może nie wtrącać się w nieswoje sprawy? Na pewno o ile policja zajęła by się sprawa pogorszyla by sie jego sytuacja procesowa. Może dodam na koniec bo pewnie pojawi się temat ze pewnie jezdzi po alko ale typek jest abstynentem od wielu lat i nie pije nawet piwa zero.

