Opublikowane
Pytanie do #programista15k ze stażem powyżej dziesięciu lat:TLDR:Jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym i skąd wziąć motywację do zmian?Długa wersja:Pracuję w dużym projekcie embedded od ponad sześciu lat. Przez duży projekt rozumiem że zespół ma kilkadziesiąt osób plus zagraniczne oddziały po kilkanaście/kilkadziesiąt osób. Ta grupa tworzy jeden zespół a zespołów w projekcie jest kilkadziesiąt. W naszym repozytorium jest kilka milionów linii kodu (razem - produkcyjny, testowy i testy jednostkowe). Od dłuższego czasu już prawie nie programuję - całe sprinty zajmuję się różnego rodzaju analizami, uzgodnieniami i bieżącymi problemami, naprawianiem jakimś błędów i od czasu do czasu oskryptowaniem czegoś na co na co dzień doprowadza mnie do szaleństwa. Nie było tak od początku ale z czasem wylądowałem w takim modelu.Problem jest taki że korporacja w ten sposób związała mnie ze sobą - trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - jestem słabym programistą (ale mam nadzieję dużo lepszym deweloperem). Mogę robić precyzyjne poprawki ale gdyby ktoś mi dał do napisania duży komponent na kilka tysięcy linii kodu to poległbym na takim zadaniu. Drugim moim problemem jest to że zadania od kolegów i problemy które spotykają są dużo ciekawsze niż moje zadania (ale bardziej w myśl że u sąsiada trawa jest zawsze bardziej zielona) i przez to jak już trzeba coś zakodować i dostarczyć to potem jest walka z czasem. Niemniej jednak prześladuje mnie myśl że ta cała moja robota jest bez sensu - ustalenie czegokolwiek w takim molochu trwa wieki a bariery językowe, kulturowe i jeszcze jedna której nie potrafię nazwać (chodzi o inny sposób myślenia analitycznego), nie ułatwiają jakichkolwiek ustaleń.Generalnie nie mam satysfakcji z pracy nie licząc tych małych zadań w których mogę sobie oskryptować rozwiązanie jakiegoś problemu który mnie trapi. No i teraz tak sobie trwam - robota jest stabilna, kasa nie porywa (około 12k netto na UoP z 50%KUP) ale za to mam ~5k raty kredytu, mam dobry work live balance - nie prześladuje mnie robota po godzinach.Jak się zmotywować do zmian? Powrót do względnej sprawności w kodowaniu to są dwa miesiące intensywnego katowania codility. Nawet jeśli bym się zmotywował to jedyny słuszny kierunek to duże korpo z własnym produktem bo praca w małej firmie zburzy work life balance - przechodziłem już kiedyś przez pracowanie przez kilkanaście godzin dziennie i nie mam zamiaru do tego wracać. Problem jest taki że w dużym korpo praca będzie wyglądać podobnie.Nie wiem co z tym wszystkim zrobić - nie chce mi się poświęcać życia prywatnego (głównie sportu w którym powoli acz sukcesywnie pracuję nad postępem) na rzecz odzyskania skilli tylko po to żeby robić to samo za trochę lepszą kasę i zaraz ten skill znowu zapomnieć.
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
"embedded rządzi się swoimi prawam"
no właśnie, mniej tu idiotyzmów typu alogorytmy - w optymalizacje bawi się już tylko w szczególnych przypadkach projektów - wiele po prostu ma za zadanie mniej lub bardziej wydajnie spać, czekając.Jakość kandydatów słaba - skoro wymagania duże, kasa relatywnie mała, to nie ma co się dziwić. Jako osoba dluuuugo pracująca jako SWE, rzadziej w stricte embedded - zauważam że rekrutacje i ego rekrutujących jest dużo gorsze niż w innych dziedzinach. Trafiają się naprawdę niezli programiści lub tacy z potencjałem do nauki, ale niestety, oczekiwania z pupy czy brak elastyczności/tolerancji w akceptowalnych rozwiązaniach psuje tą branżę. Myślę że embedded musi się po prostu nauczyć lepiej współpracować w większych projektach.Ja ci OPie radzę kupić sobie mały eval board, pobawić się typowymi rzeczami bo wdrożenie do każdego projektu będzie wymagało kompromisów, a tak będziesz pamiętał przynajmniej co z czym się je. Z rzadka masz możliwość brac udział w projekcie od zupełnego początku i decydować o języku, stylu, architekturze.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Zmienić pracę z zupełnie odmienną domeną. Ja tak robie kiedy czuje wypalenie (programista od 2003 roku). Pracujesz w embedded zmień na fintech, pracujesz w fintech zmień na AI itd.U mnie się sprawdza, btw. też zaczynałem w embedded i uważam, że to najgorsza domena do pracy w Polsce dla programisty (porównywalna z klepaniem formatek na webie), powtarzalna, dużo legacy i jebania się z przestarzałymi językami (c, c++03), płacą psie pieniądze niewspółmierne do tego co się robi.Naucz się rust i zmieniaj prace :)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@nad__czlowiekEmbedded rządzi się swoimi prawami - przez ostatnie trzy lata nie potrafiliśmy znaleźć trzech sensownych developerów którzy nadawali by się do pracy w projekcie. Jakość kandydatów była słaba a ich wymagania kasowe znacznie odbiegające od ich umiejętności. Nie wspominam już że mało kto idzie w embedded bo to jest trochę taka nisza bo zarobki są gorsze niż w przypadku innych technologii a wymagania co do kandydatów są wysokie. Dodam tylko że samo wdrożenie do naszego projektu to jest kilka miesięcy a developer tak naprawdę zyskuje trochę pewności siebie po jakiś dwóch latach@wafel93I co dalej po urlopie? Tak po prostu zacząć chodzić na rozmowy kwalifikacyjne? A co gdy warunkiem przejścia rozmowy będzie przejście przez test kodowania? Niestety z marszu bardzo trudno jest zrobić dwa lub trzy zadania w godzinę czy dwie a zwykle tam są takie ramy czasowe. @Romska_Palo_Ul_LaputaNo dobrze ale to jaka jest Twoja rada? Pogodzić się z tym że robota nie będzie sprawiać radości?@Bad_WolfMoje gratulacje - niemniej jednak wdrażanie trzyliterowej technologii która jak się domyślam zaczyna się na S, nie jest dla każdego. Tam też panuje spora konkurencja
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@nad__czlowiek
ludzie przez 6 miesięcy kują setki pytań rekrutacyjnych, zadan, algorytmów, czytaja 10 książek branżowych itd. A ty płaczesz na 2 miesiące lekkiej nauki?
1) Widocznie nie doczytałeś do końca. Mogę to zrobić ale perspektywa jest taka że w nowej pracy będę robił dokładnie to samo za trochę większą kasę a to jest średnia motywacja2) Dwa miesiące uczciwego kodowania dzień w dzień po kilka (4-5) dodatkowych godzin obok regularnej pracy to nie jest "lekka nauka" - to duże dodatkowe obciążenie które rozwala kompletnie życie prywatne3) Może obracam się w innym gronie programistów ale nie znam żadnego programisty który przeczytał 10 książek branżowych przy zmianie pracy. Nawet jak ktoś chce się przebranżowić na inną gałąź IT to nie może przerobi jedną książkę żeby poznać brakujące koncepcje a tak to trzeba uczyć się kodując i korzystając z dokumentacji
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cloromqly00pe0m5bkdzqnpg8

Dodane: 9 listopada 2023 - 22:09:40
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy