Dziś troche myślałam o związkach. Mam 24 lata i ciągle szukam swojej drugiej połówki, ale z tego co opowiadały mi koleżanki to aż sie odechciewa. Nie tak dawno spotkałam koleżankę i narzekała, że poznała fajnego chłopaka (ona ma 24 lata, a on 28) i on po NIECAŁYM ROKU bycia z nią zaczął proponować jej współżycie. To obrzydliwe, że po tak krótkim czasie wychodzi z takimi pomysłami. Sama bym też tego nie zniosła, a jakby jeszcze zaczął coś gadać sprośnie to trzymałabym sie od takiego typa jak najdalej. Tylko jedno w głowie. I weź tu znajdź dobry materiał na partnera...

