Kurwa no nie wyczymie zaraz. Niedawno dołączyłem do firmy. I team lead, który też jest devem sra się o każdą pierdołę, albo może to tylko ja to uważam za pierdołę, powiedzcie mi. Typ mi zwraca uwagę, że się czasami spóźniam 2 minuty na spotkanie, tak DWIE, nie 5, nie 10, dwie, wtedy kiedy inni dołączają, po mnie jeszcze inni ludzie dołączają. Podczas gdy typ czasem się spóźni 15 minut bo hehe, zasiedział się w wc i nie ma problemu. Albo mamy spotkanie 30 minut ustalone, przedłuża się za każdym razem bo pierdolą od rzeczy i w momencie, gdy ustalamy , że ok "wyczerpany temat, no to tyle na dzisiaj, dzięki", ludzie się rozłączają, w tym ja, a potem on mi zwraca uwagę, że jednak "nie wszyscy się rozłączają i wypadało by zapytać, czy chcecie coś ode mnie zanim się rozłączysz". Nie mówiąc już o tym, że koleś 100x podczas jakiegoś 1vs1 powtarza, że on chce być naszym kolegą, nie jakimś managerem z batem, więc "proszę Cię jako kolega, żebyś tak nie robił". Mam wrażenie, że wszystko co zrobię to zawsze znajdzie jakąś pierdołę, która mu się nie spodoba i po 5 min pisze do mnie na teamsach czy mozemy pogadać i wywód na 20 min, że ważna jest gra zespołowa bla bla. Aź tęsknie za poprzednim korpo, gdzie cały dzień nikt się o nic nie przypierdalał.#programista15k #pracait

