Witajcie ,piszę w sprawie parowania szyb w aucie zimą. Dam przykład: stoi mi autko pod chmurką , zamarznięte , więc lecę z odmrażaczem w płynie , wszystko pięknie odmarza . Wsiadam do auta i co ? Zaparowane szyby , masakrycznie zaparowane . Odpalam , daje klimę na 3 a nawet na 4 i muszę czekać 15 minut aż mi odparuje i choć trochę zobaczę . Dopiero w pełni odparowuje jak ruszę autem ( naprawdę , na postoju , może chuchać i dmuchać a wystarczy że ruszę i zaczyna odparowywac ) Kolejny problem to szyba z przodu mi zamarza podczas jazdy , nie ważne czy popsikam zamrazaczem, czy zeskrobuje , czy nawet matę założę . To w momencie jak klima sobie chucha , ja ruszam, coś tam już widzę i pyk -zaczyna zamarzać. No naprawdę. Nie mogę używać płynu do spryskiwaczy zimowego bo jeszcze jest gorzej i tragicznie . Rok w rok zmieniam filtry , klimatyzacja jest czyszczona i dogłębnie sprawdzana , czy nie ma jakichś dziur . Parowanie szyb rozumiem ale nie rozumiem czemu podczas jazdy mi zamarza szyba od zewnątrz . To jest jakaś tragikomedia . Mam zwyklego golfa 4 , 2000 rocznik , 1.6 benzyna . Ma pod maską wymienione chyba już wszystko ( silnikowo ) , dbam o niego, dużo ni jeżdżę bo 10 000 km rocznie a i tak wymieniam co roku filtry, olej itp. Wiem że koleżanka w pracy u mnie ma ten sam problem ale ona ma pegeout z 2005 roku i tak sobie zawsze razem stoimy po pracy , wieczorem , te 15 minut z włączoną klimatyzacja i zaparowanymi szybami. Najgorzej i tak i tak jest po płynie do odmrażania , w aucie jest gęsto , mleko normalnie. Najlepiej wygląda po zeskrobaniu , bądź założeniu maty na przednią szybę. Ale i tak i tak zaparowany#auto #zima

