jest sens uczyc sie #cyberbezpieczenstwo (zawodowo klepacz kodu here) w kontekscie #wojsko majac nadzieje ze jakby oglosili jakas zete czy #obowiazkowecwiczeniawojskowe, to zamiast do okopu dadza mnie do konkutera? pytam powaznie bo nie wiem jak wyglada ten "rynek". Czy moze jednak nikt na to nie patrzy i nikogo to nie obchodzi co sie potrafi i czym sie zajmuje na co dzien?

