Jak wspominacie swoje pierwsze miesiące na giełdzie? Jak radziliście sobie z pierwszymi fomo/stratami? W styczniu przeszedłem z demo na realne środki. Wrzuciłem kwotę, która spokojnie mogę wygospodarować (kilka tysięcy) bez zauważalnego uszczerbku na portfelu i zakupiłem etf (wig40, sp500, copper) oraz akcje (rocketlab, amd, redwire, synektik). Do afery z Grenlandia wzrosty przekroczyły moje oczekiwania, a teraz niektóre pozycje mocno się zaczerwieniły. Miałem plan w drugim rzucie w lutym kupić xtb i medinice, a dziś widzę, że to idealny moment kupić na górce XD a może jednak nie?…