Nowy rok, nowy problem.Ostatnio myślałem, że powoli sobie ogarnę życie. W zeszłym roku znalazłem robotę, zdawało się stabilną, bez problemów przedłużyli mi po pierwszych trzech miesiącach. Zacząłem kurs księgowy i uczyć się drugiego języka obcego. Od początku roku przestałem spożywać alkohol i całkiem gładko póki co udaje mi się pozostawać abstynentem.W robocie było raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie dość spokojnie. Z mniej przyjemnych doświadczeń musiałem zrezygnować z zeszłorocznych wakacji z powodu kolizji moich planów z terminarzem innych pracowników i przerzucić się na…