Ok czy tylko mi sie wydaje ze jest jakis ogolnoswiatowy spisek psychologow i terapeutow by wciskac terapie gdzie popadnie?! Co jakis komentarz na wykopie "Musisz isc do psychologa, bardzo mi pomogl". Co druga osoba w wywiadzie na onecie czy gazecie "chodzę na terapie". Co nie wejde na reddita "Also, THERAPY! …like for life". Kurde trzeba bylo zostac psychologiem - plywalbym teraz w hajsie. Ale wracajac, Wam tez sie wydaje ze ciagle jest push by pojsc na terapie? Ja pamietam ze chodzilem w latach 2000's do psychologa i jak sobie to teraz przypominam i te dyrdymaly-oczywistosci ktore byly…