Cholera jakie to jest frustrujące. Chciałem kupić sobie auto typu Volkswagen T-Cross / Seat Arona. Cena ok. 130k. I co? I mnie nie stać. Ja pieprze. Jestem managerem, zarabiam 7k na rękę i po prostu nie udźwignę raty około 2k. Jakie to jest frustrujące. Człowiek się narabia po 10h dziennie, ma niby odpowiedzialne stanowisko i nawet gówno crossovera segmentu B nie może sobie normalnie kupić. Kolega z niemiec, na równoważnym stanowisku właśnie zamówił nowe Q5. Jak mnie szlag trafia. Mam dość tej Polski. Serio. Kraj biedaków. I znów muszę oglądać jakieś 8-10 letnie auta, które kupię za…