Kilka lat temu, gdy chodziłem do technikum, wydarzyła się pewna sytuacja w mojej szkole. Jeden z uczniów z innej klasy nosił w plecaku gaz pieprzowy do samoobrony. Pewnego dnia, podczas przerwy, inny kolega wyciągnął mu ten gaz z plecaka i rozpylił go w klasie.Kiedy nauczyciel wrócił na lekcję, zaczęł się źle czuć — chyba miał uczulenie, choć dokładnie nie pamiętam. Wezwano karetkę, a sprawa zrobiła się poważna. Na miejsce przyjechała też policja.Szkoła początkowo chciała wydalić ze szkoły obu uczniów — zarówno tego, który przyniósł gaz, jak i tego, który go użył. Ostatecznie jednak rada pedagogiczna uznała, że wyrzucenie byłoby zbyt surową karą, i obaj uczniowie otrzymali poważne kary.**Mam do tego całą sytuację pytanie natury prawnej, bo mi się to w głowie nie mieści. Czy szkoła miała prawo chcieć wyrzucić tego ucznia, który legalnie nosił przy sobie gaz pieprzowy? Był już pełnoletni, nie miał przy sobie żadnych niebezpiecznych narzędzi typu kastet czy nóż — jedynie gaz, na wypadek jakiegoś zagrożenia (np. ze strony troglodytów jak ten drugi kolega co zabrał mu gaz).Do szkoły dojeżdżał. Czy ten chłopak miał jakąkolwiek szanse odwołać się do sądu, czy gdziekolwiek z taką decyzją szkoły? Moim zdaniem nie zrobił nic złego. Był pełnoletni, gaz jest legalny i to nie on go rozpylił bezsensu i nie miał wpływu na kolegę, nie dawał mu go. Jak wspominałem - do szkoły jeździł samochodem - a jak wiemy na nagraniach z yt, często taki gaz się może przydać.A w oczach szkoły był RÓWNIE WINNY XD tak samo.**Jak komuś złodziej ukradnie auto i złamie nim prawo, to właściciel ma też iść za to do więzienia? albo wyobraźcie sobie sytuację, w której jedziecie do pracy albo na studia, mając przy sobie legalny gaz pieprzowy do samoobrony — i nagle dostajecie za to mandat od policji XD #prawo #samochody #stopcham #szkola #techbaza

