#programowanieCały ten „kryzys” branżowy wygląda u mnie tak, że próbuje się w idiotyczny sposób ciąć koszta, zwiększając obciążenie ludzi i nie zatrudniając zastępstwa, jak ktoś odejdzie. Ludzie zaczynają dla świętego spokoju robić fuszerkę, zamiast starać się jak wcześniej i korpo będzie musiało za te kilka lat oddać oszczędności z odsetkami, bo dług technologiczny rośnie jak pojebany i znowu będzie pracy w bród. Żadna bańka nie jebła, tylko inwestorzy mają wahania nastroju, jak zawsze.

