Jest co mnie boli. Pewnego razu w tramwaju MPK #wrocław była sytuacja, że spojrzałem na odbicie w lustrze na twarz dziewczyny która jechała i rozmawiała z koleżanką, przypominała mi koleżankę z byłej pracy i właśnie myślałem że jest bardzo do niej podobna. Gdy zauważyła mój wzrok, zaczęła się śmiać do koleżanki, oczywiście jej towarzyszka za chwilę się odwróciła w moją stronę. No speszyło mnie to. Dalej nie kontynuowałem patrzenia się na nie.Życie chciało że wysiadały na moim przystanku, ewidentnie jakieś studentki. Dziewczyna na której głównie zwróciłem uwagę okazała się być moją sąsiadką z jednego bloku, zamiast iść do domu stanąłem na przystanku, zapaliłem papierosa i obserwowałem co dziewczyny robią. Zapaliły papierosy i rozeszły się do domu i mam wrażenie że blondyna powiedziała niech ten frajer idzie już do domu. Już teraz po czasie zastanawiam się do stworzenie ludzkie nie znając drugiej osoby mówi o kimś frajer dawno mi się nie zdarzyła taka sytuacja, szczególnie, że ona tak naprawdę nie wie z kim ma do czynienia a potrafiłbym się równie złowrogo odwdzięczyć.

