Chce w następnym półroczu kupić #auto. Dopiero zrobiłem prawo jazd, level 35, koń zwalony, dotychczas zero motoryzacyjnych potrzeb - nie byłem chętny, ale wymogła sytuacja - narazie nie chce używać go do codziennych dojazdów (wole zbiorkomik, rower i hulaśkę), ale jak wiadomo - uczymy się jeździć dopiero w praktyce - więc jak już zrobiłem licencje na studnie bez dna, to chce coś, czym będę mógł przez rok trenować i ewentualnie podjechać na te mityczne zakupy. Docelowo fajnie jakby można było zamontować do tego rower, żeby podjechać w interior z miasta.Nie jest to dla mnie priorytet życiowy, więc też nie chce na #auto wydawać dużych pieniędzy. Chciałbym możliwie bezawaryjne i tanie w użytkowaniu auto (kto by nie chciał). Nie znam się na tym totalnie, nie wiem czy disel, gaz, nie wiem, jaka marka. Z jednej strony jest to dla mnie rzecz totalnie użytkowa i ma być trasnparentna - tania, użyteczna - , z drugiej pracuje w świecie pełnym pozorów i ludzi, dla których nadal złom jest wyznacznikiem czegoś, a nie chciałbym być stratny przez opinie idiotów, więc sejczento w gazie raczej odpada. Z tematów próżnych, zawsze ceniłem #volvo. Raczej auto miejskie, ale jestem otwarty na różne rozwiązania. Nie mam problemu z Dacią Logan, Kią jakąś tam czy Fiatem Panda, z drugiej strony kiedyś ceniłem rzeczy typu jeep. Dobra te moje preferencje to najmniej ważne. Aaa, śmigam se sam, lub z drugą połówką, ale kaszojad nie jest planowany. W tyrze mam dostać dostęp do ich floty jak będzie potrzeba, raz jeszcze - to ma być coś głównie do realnego nauczenia się jeżdżenia w praktyce.TL;DR szukam czegoś w granicach 6-7k - im taniej tym lepiej, jak się da coś za 1500 to super ( ͡° ͜ʖ ͡°), jak sensowne rzeczy zaczynają się od 10k to też wezmę pod uwagę - jestem pragmatykiem - możliwie taniego w eksploatacji, nieodbieranego przez próżnych idiotów i petroheadów za pierwsze auto gimnazjalisty (stwarzające jakieś tam pozory, nieszufladkującego negatywnie, ale też nie przesadzajmy - gardzę opiniami, nie chciałbym czegoś przesadnie memicznego, żeby nie wpakować się w sytuacje, że debile nie dają żyć i traktują mnie jak gorszego - ci z którymi muszę współistnieć (pracka), a tam masa osób oceniających za telefon, auto, etc w kierownictwie (sam też jestem wysoko w strukturze, więc debile w mercedesach są w szoku że sram na auto do tego momentu). W piramidzie potrzeb na samym dole jest "charakter auta", choć lepszy klasyczny saab niż multipla xD.Serio Mirasy nie znam się na tym ni ch**a liczę na merytoryczne wskazówki co, za ile i gdzie szukać, jakie są w tym bagnie pułapki, czego się wystrzegać, na co zwracać uwagę, jak nie stać się ofiarą januszerki, a zarazem nie stać obiektem rozmów idiotów z firmy, co skłonni dać mi gorsze współprace i misje bo nie mam mercedesa xD.

