Mirki, potrzebuje porady odnośnie zakupu samochodu. Mam obecnie samochód, którego żywot już dobrego końca, nie mam już cierpliwości, czasu ani pieniędzy żeby próbować go naprawić. Wolę kupić nowe. Było to moje pierwsze auto, jest z 2007 roku i teraz chcialabym kupić nowsze, z zamiarem, żeby pojeździć nim przynajmniej 5-7 lat. Tylko problem jest taki, że jeszcze przez ok. Rok będę dojeżdżać 50 km w jedną stronę do pracy (100 km dziennie). A do tego dochodzi wiadomo taka bieżącą eksploatacja, pojechać gdzieś na zakupy, odwiedziny itp. Do tej pory średnio robię ok. 2,5k km miesięcznie, czyli 30k km rocznie. Czy myślicie ze opłaca sie kupic 10 letnie auto (kia ceed) z przebiegiem 180k km za 30k w takiej sytuacji? Z zamiarem dojeżdżania przez rok do pracy, a później już tak normalnie je użytkować? Miałam duzo problemów z obecnym autem, tak naprawdę boję sie nim juz jezdzic, ze znowu cos sie zepsuje, albo wyjdę z pracy i nie odpali. Więc nie za bardzo chce kupować drugie takie starsze auto, tylko inne po to, zeby mieć na ten rok. Bo moze sie trafi bezproblemowy, a moze drugi podobny. Ale z drugiej strony nie wiem czy jest sens wydawać tez 30k zeby je od razu mocno eksploatować. Ale chciałabym po prostu tez nie bać sie jezdzic, bo niestety ale nie znam sie na autach i sama sobie głupiej żarówki nie wymienię i muszę albo liczyć na kogoś, albo jechac do mechanika. Co o tym myślicie, doradźcie co byście zrobili w takiej sytuacji? #motoryzacja #samochody

