Moi starzy są na dobre drodze do rozwodu.Mam 31 lat i właśnie tydzień przed świętami i tydzień przed urodznami ojca (ależ zbieżność) zaprosili mnie rodzice na pilną rozmowę. Ojciec chciał przeprosić, za kłamanie, złą atmosferę w domu etc, okazuje się, że od kilku lat zdradzał mamę. Z jednej strony mama była w stosunku do niego bardzo pasywnie agresywna odkąd pamiętam, z drugiej strony coś takiego... Mam jeszcze 4 mlodszego rodzeństwa, dwie siostry mają deprechę, jedna z nich, najmłodsza, anoreksję i czuję się w jakiś sposób odpowiedzialny. Sam nie jestem święty, bo zdradziłem 2 swoje parnerki i rozumiem podejście ojca z drugiej strony ja byłem w kilkumiesięcznych związkach a nie w rodzinie. Ktoś miał podobną sytuację? Ktoś może coś pomóc mentalnie? Cholera 22.30 a ja piję wodę i piszę na mirko mimo że jutro do ptacy ale nie chcę żadnego ze znajomych moimi prolmemami obarczać. Napiszcie coś

