"Samochodziarze chcą dowalić obowiązkowe OC również rowerzystom " jestem całkowicie za. Widać w komentarz płacz różnych cwaniaków. Samochodu mieć nie musisz, widać tylko w Polsce panuje chory kult samochodu, a to tylko rzecz nic więcej. Masz - płacisz OC, utrzymujesz w stanie bdb, nie to bierz rower, gruza złomuj. Wiem jak jest za granicą, tam nie ma tak chorej januszerki w Polsce. Sam proces rejestracji wraz z załatwienia ubezpieczenia na poczcie w 10 minut czy online, od dekad powinien być w Polsce, ale to nieco inna sprawa. OC majtczaka jest mocno dyskusyjne, według opinii ekspertów - jazda ponad 250km/h na drodze cywilnej gdzie max to 140km/h dosłownie wyłącza spod ochrony OC. OC to nie jest immunitet że można wszystko i tylko w granicy prawa drogowego działa, to tyle cytując speców od ubezpieczeń. Przeglądy w Polsce - raz byłem świadkiem jak od rudego gruza tico odpadło koło wraz z zawieszeniem, wjechał do rowu. Część samochodów w Polsce powinna mieć po określonym wieku 20 lat, przegląd robiony okresowo przez jakiś turbo restrykcyjny urząd, bo to jest absurd do potęgi by taki wrak był na drodze.