Magisterka za granicą, czy warto w to się pchać? Przedstawię moją sytuację, w ubiegłym roku skończyłem licencjat na SGH, aktualnie pracuję w zespole M&A w dość przeciętnym miejscu, choć brand rozpoznawalny. Byłem w trakcie studiów w świetnym miejscu, ale no niestety to tylko staż, biorą z 10% ludzi co na nim byli. Zastanawiam się jak tu by wejść na wyższy poziom. Mam odłożone około 300 no może w porywach 350k i 27m2 mieszkanie. Poważnie rozważam pójście na topową brytyjską uczelnię typu LSE czy LBS itd. Na pewno znaczna część z tego co oszczędziłem na to by poszła. Pytanie czy to ma sens? Alternatywą jest zakup większego mieszkania, za to z bym dostał z obecnego + za oszczędności na spokojnie by kupił całkiem fajne dwa pokoje w dobrej lokalizacji. Nie ukrywam, że marzę o dużej karierze w świecie bankowości inwestycyjnej czy private equity. Pytanie, czy dobra uczelnia to będzie game changer w rekrutacjach dla mnie? Patrząc na topowe miejsca w polsce to połowa nowych analityków tam ma zagraniczny wpis w CV. Co byście zrobili na moim miejscu? #big4 #bankowosc #sgh #mbb #korposwiat

