Troche mnie bawi, że rynek IT w Polsce stoczył się do tego stopnia, że uzyskanie pracy w tym sektorze aktualnie traktowane jest jako przywilej z uwagi na nadpodaż pracowników. Mam kolegę w Belgii, który nie ma nawet skończonej szkoły średniej, programowania uczył się sam w domu i dostał się na płatny staż i HR mówiła, że po ukończeniu go uzyska pełne zatrudnienie.Jego proces rekrutacyjny wyglądał tak, że odbył dwie rozmowy, jedna z HR i druga z HR i programistą. Po tych dwóch rozmowach uzyskał informację, że wezmą go na staż. Nie musiał się kompromitować i robić jakiegoś "live coding" gdzie skacze niczym małpka albo robi salta implementując Segment Tree, nie dostał nawet żadnego zadania domowego gdzie ja aplikując na darmowe praktyki 2 miesięczne dostałem zadanie domowe, a aktualnie znalezienie zatrudnienia graniczy z cudem, bo pomimo, że rok temu znalazłem praktyki, to w tym roku nie dostaje nawet odpowiedzi na moje CV. Z tego co widzę do za granicą łatwiej o pracę w IT niż w Polsce, gdzie mówiło się że to europejski hub.#programowanie

