Ja pracuję od 8 lat w SRE (i teraz mi do roli CIO jeszcze cybersec CISO doszło) i miałem tylko AWS SysOps i DevOps przez większość czasu. Ten drugi lepszy, bo trudniejszy i bym go wybierał. Ten pierwszy zrobiłem tylko dlatego, że w robocie sobie takie progresje wymyślili żeby robić je w kolejności.Koledzy z doświadczeniem 10-15+ lat też bardzo mało certów mają. Lepiej jeden poważniejszy niż wiele małych.Google’a np. nie chciało mi się robić, bo 99% to dokładnie to samo co AWS, tylko inaczej nazwany serwis albo API napisane z lekko innym autyzmem - source: pierwsze 3 lata robiłem infrę w stosunku 90/10 w AWS/GCP, a teraz na odwrót ostatnie 5 lat ;)Te „specjalizacje” certyfikatów typu „AWS CośTam Security” albo „AWS CośTam Machine Learning” to NIGDY nie widziałem w mojej 15 letniej karierze na jakimś CV ich. Osobiście i wśród kolegów moich konsensus jest taki, że nikt z nas nie ma czasu się tak rozdrabniać na małe certki i jest to bardziej maszynka do robienia pieniędzy dla tych firm.Wiem też od kolegów, że ten CKA cert jest spoko, bo jest praktyczny mocno - idzie się nawet czegoś nauczyć. Jego wartość będzie najbardziej istotna w naprawdę wielkich korpo które robią dziwne rzeczy z serwerami i mają dziesiątki tysięcy podów. W małych firmach to EKS+Fargate albo GKE Autopilot robi 90% roboty za Ciebie i tak, i Kubernetes jest zerowym problemem, więc nikt specjalnie pod to człowieka nie szuka (zazwyczaj). Case in point: pracuje w fintechu, środowisko finansowane == mocne regulacje, wszystko na Kube i… nigdy nie miałem z niczym problemu, a certu nie chciało mi się robić.Certy Terraforma to takie małe pierdnięcia, że nie znam nikogo poza hindusami kto by się tym przejmował. Jedynie maszynka $$$ dla HashiCorp.Do DevSecOps z nastawieniem na Sec jest jeden holy grail IMO: CCSP od ISC2. Mega stara organizacja, ludzie w krawatach uwielbiają ich == najlepsze do boosta kariery. Możliwe, że nawet czegoś się nauczysz, study guide to naprawdę spoko książki, ale egzamin całkowicie teoretyczny (pytania ABCD). I musisz spełniać jakieś wymagania doświadczenia zawodowego, obczaj sobie zanim się zaangażujesz. To takie coś co robisz dla papierka, a nie wiedzy praktycznej - ale ten papierek jest potężny, o niebo lepszy IMO nIż cokolwiek od AWS/Google, bo przypięty do domeny (security) a nie konkretnego korpo.Także celowałbym w 1-2 certy i to powinno starczyć, nie ma co za dużo czasu tracić.Może jeden „najtrudniejszy [ale nie specka, tylko najszerszy] z głównej chmury którą macie w firmie” i drugi CKA, CCSP, też coś poważniejszego i tyle właściwie. Potem ew. reagować kolejnym certem który jest związany z jakimś projektem w pracy albo kierunkiem kariery - tak reaktywnie z certami od trzeciego wzwyż.Mi do poziomu staff SRE ten pierwszy wystarczył, ten CCSP dopiero musiałem wziąć jak zostałem CIO, a potem CISSP jak dodano mi CISO.Także w sumie poza właśnie pierdółkami typu SysOps albo CC, to mam tylko 3 certy którymi warto mięsie chwalić.