Leczenie w przychodni na #nfz to jest jakiś totalny scam. Miałem podejrzenie złamania kończyny, podejrzenie bo na zdjęciu nikt nie mógł jednoznacznie określić, ale prawdopodobnie był jakiś delikatny odprysk kości. Kończyna unieruchomiona i skierowanie do poradni.Idziesz do poradni - obskurne ściany, drzwi malowane 15 razy pamiętające jeszcze Gierka i lekarz, któremu nawet nie chce się spojrzeć na pacjenta, wizyta trwa 5-10 minut i w tym czasie 80% czasu zajmuje mu wpisanie dokumentacji żeby dostać hajs. Każda kolejna wizyta i facet nie wie kim jesteś, bo nawet nie chce mu się spojrzeć w kartotekę, pyta cię po co tu przyszedłeś, kiedy się złamało i każe przyjść za tydzień.I za taką wizytę NFZ im płaci niecałe 190zł, gdzie płacąc prywatnie 200-250 zł idziesz do pachnącego gabinetu z muzyczką, lekarz poświęci przynajmniej te 15 minut i normalnie odpowie na pytania.

