Opublikowane
Szybko zmarła mi matka. Mialem wtedy 12 lat i ciężko to przeżyłem. Ojciec też, więc szybko musiałem dorosnąć, by zająć się młodszym rodzeństwem, bo stary nie ogarniał nawet tyle, by płacić rachunki i ugotować obiad dla dzieci. Teraz, już jako dorosły człowiek, panicznie boję się upływu czasu i przemijania. Boję się utraty ojca w przyszłości. Płakać mi się chce, jak widzę, jak i on i rodzina (wujkowie, ciocie) się starzeją i robią niedołężni. Poradziłem sobie z tyloma rzeczami w życiu, a z tą jedną, z tym jednym lękiem nie mogę. Nie wiem już, co robić, strasznie przytłacza mnie to psychicznie. Mam też wrażenie, że nigdy nie pogodziłem się do końca ze śmiercią matki, chociaż minęło już prawie 20 lat. Mam trochę żal do życia, że straciłem tyle lat dzieciństwa i w sumie nie mogłem zrealizować wielu planów - musiałem wybrać np. szkołę zawodową. Po śmierci matki klepaliśmy biedę i chciałem jak najszybciej iść do pracy, by móc zjeść coś więcej niż gruz, choć uczyłem się dobrze i chciałem iść na studia. Rodzeństwo miało dzięki mnie trochę więcej możliwości i cieszy mnie to, ale no, dalej pozostaje ta odrobina żalu do świata... A ja w sumie nie mam się nawet komu wygadać.#mirkowyznania
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@LezliNilsen dzięki za słowa wsparcia, chyba to potrzebowałem dzisiaj usłyszeć. Ale akurat ja nieszczególnie mam do kogo dzwonić, dlatego właśnie piszę tutaj. @TheOneWhoKnocks
Mialem wtedy 12 lat i ciężko to przeżyłem. Ojciec też, więc szybko musiałem dorosnąć,<
Chodziło mi o to, że ojciec też ciężko przeżył śmierć matki. Choć w sumie można uznać, że jakby umarł, bo potem kilka lat był na jakichś prochach i nic go nie interesowało. Sorry jeżeli chaotycznie, ale pisałem to w chwili słabości jakoś o 5-6 rano.@vozhny nie, niestety. Na razie ciągle jeszcze spłacam długi np. za mieszkanie, które powstały po śmierci matki. Na NFZ są chyba dalekie terminy, ale spróbuję się zorientować.@seniorwykopek dziękuję za radę.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Pan_Slon Rozmawiamy, ale nie chcę im zawracać głowy swoimi problemami. Starałem się, by mieli lepsze możliwości niż ja i udało się, ale nie chciałbym, żeby pomyśleli, że obwiniam ich o przebieg swojego życia (np. o to, że nie mogłem studiować, bo trzeba było szybko zacząć zarabiać, by powychodzić z długów i biedy, a oni dzięki temu, że pracowałem ja, mogli lepiej się wykształcić), bo tak nie jest. Cieszę się, że radzą sobie w życiu. To w końcu moja rodzina. Mam po prostu żal do świata, który ukrywam i tłumię w sobie, bo z powodu tego, że byłem najstarszy i bardzo nie chciałem trafić do bidula po śmierci matki, musiałem naprawdę szybko dorosnąć. Pilnować rodzeństwa przy lekcjach, sprzątać, gotować, płacić rachunki, bo ojciec w pierwszych latach po śmierci matki nawet tego nie ogarniał. Chodził na prochach jak jakieś zombie i nie interesowało go zupełnie nic. A my musieliśmy sobie radzić z renty po matce.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clp98r9sm04qc0m5bcmksg3cs

Dodane: 22 listopada 2023 - 05:05:09
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy