Sąsiada gołębie zasrywają mi całe podwórko.Zainteresowany? No to opiszę swój problem teraz dłużej. Generalnie co ważne - sąsiad mieszka tutaj o wiele dłużej, ja wprowadziłem się tu dopiero nieco ponad rok temu. Na początku spoko, lubię zwierzęta, spoko - ma chłop hobby i ok. Ale zaczęło się po kilku tygodniach od uderzenia gołębi w szyby domu (z taką siłą, że leżały nieprzytomne przez jakiś czas). Raz takiego gołębia mu odniosłem i powiedziałem, że to nieco problematyczne bo okna są ciągle uje*ane przez gołębie, a jak w nie uderzały to w efekcie "stresu" się obsrały i szyba tak uje*ana, że szło się porzygać. Sąsiad na to, że "okna zbyt czyste i jak uciekają przed jaszczembiem to w panice nie uderzają w okno bo myślą, że to niebo ( ͡° ͜ʖ ͡°)". No to mówię, dobra ku*wa wytrzymam, zobaczę, chłop już leciwy, może długo nie pociągnie (XD). No i miał tam jakiś zdrowotny problem i musiał wszystkie gołębie sprzedać. Przez 7 miesięcy był spokój, no i kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu*wa wrócił ze zdwojoną siłą. Jebany kupił 2x więcej gołębi jakiegoś wykwintnego gatunku, które jeszcze bardziej pojebane niż tamte (fakt, nie napierdalają w szyby, chyba jaszczembia inflacja dobiła) ale zasrały mi całą chatę. Taras, wypoczynek, podjazd, kwiaty, grilla - wszystko zasrane. No do ku*wy! Mówię dobra, posprzątam, umyję taras...ta - 24h później > zasrany tak samo. Powiem wprost, uciążliwe te gówna się zrobiły. Ja mam 2x więcej roboty, wyjść na taras się normalnie nie da, bo musisz wyczyścić zasraną poduszkę albo krzesło. Nie chcę być złamasem, ale no ile można? Mam typa 60+ (albo 70+) zaprosić na sprzątanie chaty? A może gdzieś to można zgłosić? #golebie #latajaceszczury #zasrance #odstraszanie

