(post edytowany, usunąłem poprzedniego anonima)pisze z anonima bo nie mam konta, a temat mysle ze bardzo istotny i może się (oby nie) komuś przydać jak ktoś mądry się wypowieBlok, 6 piętro, nowe budownictwo. Załóżmy że wybucha pożar - nie w naszym mieszkaniu. Załóżmy że drzwi wejściowe mamy naprawdę solidne i dobrze uszczelnione od korytarza.Opcja 1: Na korytarzu pełno gęstego dymu, na klatce schodowej też, brak możliwości oddychania, ale ryzyko poparzenia znikomeOpcja 2: Wszystko się pali, pożar na klatce schodowej, nie da się zejść schodami.Może warto coś kupić na taką ewentualność?Opcja 1: Tlen w puszce? 14l, to najwięcej co znalazłem. Raczej na długo to nie starczy, oraz nie rozwiązuje problemu ochrony oczu. Plus w przypadku jednak wystąpienia ognia na klatce schodowej, tlen w puszce nic nie zmieni.Opcja 2: Można kupić składane drabiny ewakuacyjne, które można zahaczyć o okno/balkon/balustrade i zejść, ALE, one są do 4 pięter, więc odpada.. Plus w wielu nowych blokach może być problem ze znalezieniem sensownego miejsca żeby to rozłożyć. Także też raczej to odpada.Jak w ogóle w takiej sytuacji się zachować? Googluję o tym, i ku mojemu zdziwieniu tak naprawdę są same pierdoły, konkretów brak, ew wiedza na poziomie szkoły podstawowej o poruszaniu się przy ziemi za strzałkami do ewakuacji.Szczerze mówiąc zacząłem o tym myśleć i nie daje mi to spokoju. Domyślam się, że są jakieś urządzenia pomocnicze (tryskawki, może jakiś system odciągania dymu), oraz że pewnie w wymogach co do budynków są wytyczne odnośnie (nie)palności niektórych elementów, ale jakoś i tak nie przekonuje mnie to. Swoją drogą, czemu w Polsce nie ma takich awaryjnych drabin na elewacji na stałe, jak w ju es ej?#pozar #strazpozarna #pogotowie #pozarnictwo #strazacy

