Witajcie, mam problem natury prawnej. Miałem kolizję samochodową (ja jako poszkodowany) a sprawca uciekł. Spisałem numery, markę, model, kolor, wezwałem policję, zgłosił się świadek który potwierdził w radiowozie moją wersje zdarzenia. Po dwóch godzinach od incydentu, policja znalazła samochód (z ważną polisą) okazało się że po drodze trafił jeszcze trzy inne samochody. Po kilku tygodniach dostałem notatkę od policji w której napisano że "ten a ten" pojazd spowodował szkodę na moim pojeździe, lecz sprawca nie wykryty (właściciel OC pewnie nie wskazał kierującego). Mam skasowane auto, a ubezpieczyciel delikwenta (link4) po roku zbierania niezbędnych informacji odmówił mi wypłaty odszkodowania ze względu na nie wykrycie sprawcy. Nie wiem co zrobić, nie mam kontaktu z innymi poszkodowanymi. Był ktoś może w podobnej sytuacji?PS. Wrak już sprzedałem, ale zachowałem kompletną dokumentację od rzeczoznawcy(pracownik ubezpieczalni) który wycenił szkodę na ponad 10k. Dla mnie to jednak spora suma i bardzo mi szkoda to odpuścić..#wypadki #motoryzacja #prawo #ubezpieczenia #policja

