Pamiętam jak 5 lat temu wstawiałem z nieistniejącego już konta post, że proszę o plusa dla otuchy, bo czekam w Warszawie do wieczora na żonę, która ma operację. Dostałem sporo plusów, komentarzy, zaproszeń na obiad i ofertę noclegu. Mimo, że na co dzień spotyka się tu niemiłych ludzi, czasem samemu jest się niemiłym, to wiem, że ta społeczność pomimo różnic w charakterach potrafi wesprzeć i pomóc w potrzebie. Żona borykała się z problemami przez ponad 10 lat, dopiero po takim czasie znaleziono przyczynę problemu i ta operacja ją wyeliminowała. Oprócz ówczesnego stresu i radości z udanej operacji, zapamiętam też na zawsze wasze wsparcie. Dzięki Mirasy, bądźcie zdrowi! #mikroblog

