Jak mam podejść do tematu, że ponad 20 lat i jestem po przejściach, i nigdy nie byłem na randce, a w nowym mieście po ponad pół roku nie mam praktycznie żadnych znajomych do wyjścia ze znajomych? Przecież tego nie da się normalnie wytłumaczyć, a na randce w kawiarni od razu będzie widać, że nie mam obycia. Teraz dopiero wziąłem się za życie.

